Ek Balam – Czarny Jaguar: jest to jedno z najpiękniejszych miejsc w jakich byłam do tej pory - opowiada Sylwia Wiśniowska, specjalistka ds. turystyki Grupy Why Not TRAVEL. Jest tu zdecydowanie mniej turystów niż w Chichén Itzá, a ruiny otoczone są gęstymi zaroślami (w Chichén wygląda to inaczej – równiutko przystrzyżony trawnik, wycięta dżungla).
Wdrapałam się z płaczem (dosłownie!) na szczyt wielkiej piramidy. Strome i wąskie schodki są charakterystyczne dla majańskich budowli, w połowie drogi ma się wrażenie, że zejście z powrotem na ziemię będzie niemożliwe, a stojąc już na samym szczycie i patrząc w dół schody znikają, dosłownie zlewają się w pionową ścianę. Przez kilkadziesiąt minut na szczycie byłam całkiem sama – u stóp rozciągały się połacie dżungli, cały horyzont pokrywało morze zieleni, ciszę przerywały odgłosy lasu – ciężko to opisać słowami, więc zachęcam Was do przeglądnięcia zdjęć.







W drodze do Ek-Balam. W wysłużonym colectivo wszechobecny wizerunek Matki Bożej z Guadelupe.
Po zwiedzaniu ruin Ek Balam, które opisywałam w poprzednich relacjach, warto wypożyczyć rower i wybrać się na ok. 4 km wycieczkę przez dżunglę do cenote X’canche.


Cenote X’canche

Cenote X’canche
Meksyk - wyprawa marzeń, cz. 5 Chichén Itzá
Meksyk - wyprawa marzeń, cz. 4 Valladolid
Meksyk - wyprawa marzeń, cz. 3 Ruiny Uxmal i Kabah
Meksyk - wyprawa marzeń, cz. 2 Celestún
Meksyk - wyprawa marzeń, cz. 1 Merida
Relacje i zdjęcia - Sylwia Wiśniowska- specjalista ds. turystyki Grupy Why Not TRAVEL