Najlepsze jedzenie to przysmaki sprzedawane wprost na ulicy z wózków czy małych budek. Churros rellenos – kto podróżował do Hiszpanii zna churros, ale mnie wersja meksykańska przekonała dużo bardziej od tych hiszpańskich zamaczanych w gorącej czekoladzie, gdyż są one rellenos – nadziane (kandyzowanym mlekiem, karmelem, czekoladą) – palce lizać! - pisze Sylwia Wiśniowska, specjalistka ds. turystyki Grupy Why Not TRAVEL.
Kolejny z „ulicznych przysmaków” – marquesitas. Chrupiący naleśnik zwinięty w rulonik i wypełniony żółtym serem i karmelem lub nutellą. Oryginalnie jest to tylko żółty ser, ale to zaskakujące połączenie słodkiego ze słonym jest wręcz nieziemskie.

Na zdjęciu powyżej jeden z najbardziej popularnych przysmaków kuchni jukatańskiej: quesso relleno – ser z nadzieniem mięsnym pływający w gęstym sosie. Zamawiając jedno proste danie nigdy nie skończy się na jednym talerzu, stół będzie zastawiony po brzegi obowiązkowymi dodatkami: koszyczek z chrupiącymi tacos, zestaw pikantnych sosów, miseczka ze świeżymi tortillami oczywiście z mąki kukurydzianej. starożytni Majowie wierzyli, że człowiek został ulepiony z mąki kukurydzianej, ja też po kilku dniach na kuchni meksykańskiej czułam, że zamieniam się powoli w wielką kukurydzianą masę – produkty z kukurydzy i mąki kukurydzianej są obecne niemal wszędzie!
W myśl zasady "nie śpimy zwiedzamy" po całym dniu biegania po dżungli i wspinania się na kolejne piramidy przychodzi czas na poznawanie nocnego życia. Okazuje się, że w poszukiwaniu nocnych rozrywek wcale nie trzeba jechać do gringolandii (jak nieco ironicznie miejscowi określają okolice Cancún czy Playa del Carmen).
Zaletą posiadania znajomych wśród lokalsów jest to, że możemy w miarę bezpiecznie trafić w miejsca, o których sami nigdy byśmy się nie dowiedzieli lub nie odważyli odwiedzić.
Jednym z takich miejsc w moim przypadku była ogromnych rozmiarów dyskoteka poza miastem zwana Santos y Pecadores (w krajach Ameryki Łacińskiej alternatywna nazwa klubu, dyskoteki to antro). Zabawa jest genialna i bardziej autentyczna, gdyż jest tu więcej miejscowych niż turystów, moja blada (dosłownie) twarz była jedną z nielicznych :)
Będąc na wybrzeżu Morza Karaibskiego polecam noclegi w cabañas - są to drewniane chatki okryte strzechą z liści palmowych i budowane wprost na plaży tuż nad brzegiem morza. Moim zdaniem pobyt w takim miejscu bije na głowę najlepsze i najdroższe resorty w Cancún – do snu (obowiązkowo pod moskitierą) kołyszą nas dźwięki natury, rano budzi nas śpiew rajskich ptaków i szum morza, otwieramy drzwi i wychodzimy wprost na plażę.

Moja cabaña
Moja cabaña trochę w wersji lux, ale biorąc pod uwagę fakt, iż chatki, które wybrałam mieszczą się na terenie rezerwatu przyrody, czyli z jednej strony Morze Karaibskie z drugiej dziki busz stwierdziłam, że nie będę ryzykować pobudki z jednym z dziesiątek stworzeń, które mogłyby przecisnąć się lub przepełznąć przez szpary i zdecydowałam się na taką trochę podmurowaną.











Na prawo od chatek ciągnie się piękna piaszczysta plaża, na lewo teren zapowiadał się dużo ciekawiej, skały opadające do morza i gęste zarośla. I właśnie w tych pięknych okolicznościach przyrody przeżyłam jedyny chyba podczas całej podróży moment grozy, gdy w zaroślach tuż przede mną wyrosło nagle stado ogromnych, grubych, puchatych, stojących pionowo na sztorc i wysokich na pół metra…ogonów. Wyobrażnia podpowiadała, że im grubszy ogon tym większa reszta tego nieznanego dziwnego stworzenia kryjąca się w niskich zaroślach. Na szczęście zwierzęta przestraszyły się mnie bardziej niż ja ich i spłoszone uciekły z powrotem do dżungli nim zdążyłam zobaczyć je w całości. Później okazało się, że najprawdopodobniej były to bardzo tu popularne ostronosy, podobno zupełnie niegroźne i nawet bardzo łatwe w oswojeniu.

Po szczęśliwie zakończonej przygodzie z ostronosami spotkanie oko w oko z tym gigantem nie zrobiło już na mnie większego wrażenia. Iguany wygrzewające się na słońcu to tutaj bardzo popularny widok.

Krajobraz przed karaibską burzą.
Meksyk - wyprawa marzeń, cz. 6 Ek Balam
Meksyk - wyprawa marzeń, cz. 5 Chichén Itzá
Meksyk - wyprawa marzeń, cz. 4 Valladolid
Meksyk - wyprawa marzeń, cz. 3 Ruiny Uxmal i Kabah
Meksyk - wyprawa marzeń, cz. 2 Celestún
Meksyk - wyprawa marzeń, cz. 1 Merida
Relacje i zdjęcia - Sylwia Wiśniowska- specjalista ds. turystyki Grupy Why Not TRAVEL